RYS HISTORYCZNY STOWARZESZENIA

 

STOWARZYSZENIE

BYŁYCH ŻOŁNIERZY ORAZ SYMPATYKÓW

31 KÓRNICKIEGO DYWIZJONU RAKIETOWEGO OP

W KÓRNIKU

Na początku 2004 r dowódca 31 dywizjonu rakietowego OP ppłk Zbigniew Tracz zwrócił się do władz samorządowych gminy Kórnik z propozycją ufundowania i umieszczenia w mieście tablicy pamiątkowej poświęconej żołnierzom 31 dr OP, który stacjonował na obszarze Gminy przez 35 lat. Propozycja została przyjęta przez Burmistrza Jerzego Lechnerowskiego.

Zadanie wykonania propozycji otrzymał pracownik Urzędu Miejskiego były żołnierz 31 dywizjonu mjr w st. spocz. Ryszard Grześkowiak, który zaprojektował tablicę pamiątkową oraz obelisk, na którym jest umiejscowiona. Miejsce pod obelisk oddała wspólnota mieszkaniowa przy ul. Staszica 8 składająca się w większości z byłych żołnierzy 31 dywizjonu.

11 września 2004 r odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy w obecności dużej grupy byłych żołnierzy 31 dywizjonu, przedstawiciela marszałka województwa, Wojewody, Starosty Poznańskiego i władz samorządu gminy Kórnik, była to duża i prestiżowa uroczystość, wieczorem zaś spotkanie koleżeńskie byłych żołnierzy na czele z pierwszym bojowym dowódcą 31 dywizjonu płk dypl. Jerzym Holikiem. Wszystko, co zrobiono było możliwe dzięki zgodnej współpracy dowódcy 31 dywizjonu ppłk Zbigniewa Tracza i  mjr w st. spocz. Ryszarda Grześkowiaka. Postanowiono, że zjazd koleżeński będzie się odbywał corocznie w dniu 11 września.

W przeciągu 2005 r na wnioski dowódcy dywizjonu Minister Obrony Narodowej zatwierdził odznakę pamiątkową 31 dr OP, ustanowił 11 września Świętem 31 dr OP, nadał dywizjonowi nazwę wyróżniającą „kórnicki”. Pojawiła się nadzieja na integrację środowiska byłych żołnierzy 31 dr OP.

Gdzieś w wojskowym wydawnictwie przeczytałem wyrażoną tezę, że w odróżnieniu od innych armii, żołnierze Wojska Polskiego po przejściu do rezerwy lub w stan spoczynku zrywają kontakty w macierzystym oddziałem, nie znają się, choć jeszcze niedawno byli współpracownikami, nie są dumni z faktu, że byli żołnierzami.

Jest w tym dużo prawdy, znam to z autopsji. Po odejściu do rezerwy w 1986 r. ani razu przez 18 lat nie byłem proszony do dywizjonu na uroczystości wojskowe czy państwowe, chociaż służyłem w dywizjonie przez 17 lat i byłem jednym z pierwszych oficerów przybyłych do dywizjonu w 1963 r. Ale to jakby inna sprawa.

W oparciu o podobne doświadczenia również innych byłych żołnierzy, wspólnie z kilkoma kolegami postanowiliśmy powołać organizację, która by skupiała byłych żołnierzy 31 dywizjonu

Przekonaliśmy kilkunastu kolegów i 29 listopada w Dzień Podchorążego odbyło się zebranie założycielskie, które powołało nasz Stowarzyszenie. Później już tylko procedury sądowe, zebranie walne wyborcze i w kwietniu rozpoczęliśmy działalność.

Na początek było nas 23 byłych żołnierzy, różnych stopni i stanowisk, ale już stanowiliśmy zorganizowaną grupę, przestaliśmy być rozbitkami. Łączyła nas wspólnota przeżyć, wspomnień, minionego czasu i…. rozumieliśmy się. Na rok 2006 uchwaliliśmy ambitny plan działania, który jak dotąd precyzyjnie  jest realizowany.

Ustanowiliśmy w regulaminie działania herb i flagę stowarzyszenia, poinformowaliśmy działające na naszym terenie związki, organizacje i stowarzyszenia, władze samorządowe wszystkich szczebli o rozpoczęciu działalności. Zostaliśmy jako organizacja rakietowców ciepło przez nich przyjęci.

Inauguracją naszej działalności było zorganizowanie „majówki” z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej na byłym stanowisku ogniowym 31 dr OP. Oczywiście dziś jest to absolutnie rozkradziona z wszystkiego i rozwalona ruina (koszary, byłe stanowisko ogniowe) oczywiście nie ma za to odpowiedzialnych.

Majówka była udaną imprezą Stowarzyszenia, na którą przybyli byli żołnierze 31 dywizjonu rakietowego, zaproszeni goście, nasi przyjaciele ze Stowarzyszenia Kawaleryjskiego im. 7 Pułku Strzelców Konnych Wielkopolskich. Uczestnicy przybyli całymi rodzinami z dziećmi i wnukami, dla których pobyt w tym kultowym dla nas byłych żołnierzy dywizjonu miejscu był nie lada atrakcją, nareszcie zobaczyli, co prawda w ruinie, miejsce, któremu ich ojcowie i dziadkowie poświęcili wiele czasu ze swojego życia, który mógł być im poświęcony.

Koledzy z obrony cywilnej gminy Kórnik dostarczyli nam prąd z agregatu, który zabezpieczył potrzeby nagłośnienia terenu. Miejscem gdzie spędzaliśmy czas była wyniesiona wysoko płaszczyzna, na której stały kiedyś kolumny antenowe stacji naprowadzania rakiet, zaś pod nami były bunkry mieszczące sprzęt i stanowisko dowodzenia. Ułani przywieźli ze sobą w sakwach wspaniałe wielkie bochny chleba pieczone na ułańską modłę, do tego kwaszone ogórki i smalec, nasze stowarzyszenie postarało się o znakomitą wojskową grochówkę. Atrakcją szczególnie dla dzieci i młodzieży była możliwość dosiadania ułańskich koni i postrzelania z broni pneumatycznej, które zorganizowali koledzy z naszego stowarzyszenia. Później były śpiewy wojskowych i ułańskich piosenek przy akordeonowym akompaniamencie. Dawno okoliczny stary las nie słyszał tyle wojskowego gwaru. Była to autentyczna lekcja patriotyzmu dla uczestniczącej w majówce młodzieży i dzieci, którą na długo zapamiętają.

W planie naszego stowarzyszenia był rajd samochodowy szlakiem wojskowej i publicznej działalności gen. Jana Henryka Dąbrowskiego w Wielkopolsce oraz hr. Edwarda Raczyńskiego. Okazało się bowiem, że wielu członków stowarzyszenia i byłych żołnierzy nie wiedziało, że działalność tych wielkich polaków odbywała się prawie w „zasięgu ręki”. 24 czerwca z boiska gimnazjum w Kórniku wyruszył nasz rajd. Oczywiście jechaliśmy całymi rodzinami głównie z dziećmi i wnukami, miała to być dla nich również lekcja obywatelskiego wychowania i patriotyzmu. Na trasie rajdu w nieodległej Środzie Wlkp. zatrzymaliśmy się pod pomnikiem gen. J. H. Dąbrowskiego jedynym w Polsce, gdzie dzieciaki nasze złożyły wiązankę kwiatów i pojechaliśmy dalej do Winnej Góry byłej posiadłości generała.

Przy kościele parafialnym zwiedziliśmy kaplicę grobową zbudowaną do pomieszczenia sarkofagu generała ozdobioną w stylu epoki napoleońskiej znakami wojskowymi legionów i wojsk Księstwa Warszawskiego,  tam wysłuchaliśmy krótkiej prelekcji o życiu, wojskowej działalności i śmierci generała. Po tym zwiedziliśmy pałac i muzeum poświęcone gen. J. H. Dąbrowskiemu. Prawie wszyscy wpisali się do księgi pamiątkowej przy sarkofagu generała. Pobyt w Winnej Górze był dla wszystkich dużym przeżyciem i dla wielu prawdziwą lekcja patriotyzmu.

Po tym udaliśmy się kolumną do Zaniemyśla. Z przystani promowej na jeziorze Raczyńskim popłynęliśmy promem na wyspę Edwarda miejsca gdzie tragiczną śmiercią zginął wielki dobroczyńca Wielkopolski, mecenas kultury i tradycji narodowej, twórca biblioteki Raczyńskich i fundator złotej kaplicy władców Polski przy katedrze poznańskiej. W cieniu wielkich kilkusetletnich dębów w bajecznej atmosferze wyspy rozmawialiśmy o rajdzie, Dąbrowskim, Raczyńskim i jego niepotrzebnej śmierci, snuliśmy również plany na nieodległą przyszłość.

Ustaliliśmy, że święto 31 kórnickiego dywizjonu rakietowego OP oraz naszego Stowarzyszenia obchodzić będziemy 14 października 2006 r w Kórniku, ponieważ 31 dywizjon będzie przez wrzesień przebywał na poligonie. Właściwie całość działań organizacyjnych przypadła w udziale Stowarzyszeniu gdyż dywizjon powrócił na początku października.

Święto obchodziliśmy 14 października. Była msza św. w Kolegiacie Kórnickiej, którą celebrował kapelan wojskowy, do mszy  asystowała muzycznie Orkiestra Reprezentacyjna Sił Powietrznych. Msza była poświęcona zmarłym żołnierzom dywizjonu. Potem wspaniały przemarsz przez miasto, w którym uczestniczyli byli żołnierze z rodzinami, członkowie stowarzyszenia., kadra dywizjonu i pododdział honorowy wystawiony przez dywizjon. Kolumnę zamykał pododdział kawalerii naszych przyjaciół ze Stowarzyszenia Kawaleryjskiego im. 7 Pułku Strzelców Konnych Wielkopolskich.

Dotarliśmy na ul. Staszica 8 gdzie stoi obelisk z tablicą pamiątkową poświęconą Żołnierzom 31 dywizjonu. Była uroczystość wojskowa wg ceremoniału wojskowego Delegacje kórnickich związków, organizacji, instytucji, szkół, dowództwa dywizjonu, Stowarzyszenia i władz samorządowych złożyły pod obeliskiem wiązanki kwiatów. Wartę honorową wystawił 31 dywizjon, kórniccy harcerze i strzelcy konni na koniach. Uroczystość była podniosła i patriotyczna, dobra lekcja wychowawcza dla licznie zgromadzonej młodzieży i dzieci.

Wieczorem nasze Stowarzyszenie wydało bal dla byłych żołnierzy dywizjonu i zaproszonych gości wśród, których byli przedstawiciele władz samorządowych i kawalerzyści. Bal udał się znakomicie. Był czas na wspomnienia i refleksje.

Następnie spotkamy się na wigilii Stowarzyszenia w dniu 17 grudnia i na balu noworocznym 20 stycznia 2007 r. w kultowej dla żołnierzy dywizjonu restauracji „Nadwarciańska” w Radzewicach.

Tak działaliśmy i bawiliśmy się w 2006 r. myślę, że integracja dość rozproszonego środowiska  byłych członków 31 dywizjonu zmierza w statutowo założonym celu naszego Stowarzyszenia. Pomijając kilku malkontentów  znowu czujemy się żołnierzami, choć skronie posiwiały….. Na rok następny plany mamy jeszcze ambitniejsze.

 

Strona główna